Były inżynier kontraktu trasy W-Z chce 1 mln zł odszkodowania od ZDiT

Agnieszka Magnuszewska
- Na 20 listopada projekt nie nadawał się do realizacji - mówi były  inżynier kontraktu na W-Z
- Na 20 listopada projekt nie nadawał się do realizacji - mówi były inżynier kontraktu na W-Z Grzegorz Gałasiński/archiwum
Udostępnij:
Odszkodowania w wysokości miliona złotych oczekuje od Zarządu Dróg i Transportu Ireneusz Grasko, były inżynier kontraktu, nadzorujący modernizację i rozbudowę trasy W-Z. Twierdzi, że został skrzywdzony wypowiedziami urzędników. Obraza zawodowa może odbijać się na jego karierze. Podtrzymuje też swoje zarzuty co do robót na trasie W-Z.

- Nie chcę brać w przyszłości odpowiedzialności ani technicznej, ani finansowej, związanej z rozliczeniem z UE za tę inwestycję - mówi Ireneusz Grasko, były inżynier kontraktu na trasie W-Z, który był zatrudniony w ECM Group Polska SA.

ZDiT rozwiązał umowę z panem Ireneuszem 18 listopada, bo ponoć zwlekał z zaopiniowaniem projektów dalszych odcinków trasy W-Z. Jednak niedługo po tym Ireneusz Grasko wyliczył radnym z komisji drogowej liczne niedociągnięcia, głównie w projekcie modernizacji W-Z.

Następnego dnia ZDiT zorganizował konferencję, na której nazwał doniesienia inżyniera pseudorewelacjami. Zapewnił, że nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. - A ja nadal podkreślam, że na 20 listopada dokumentacja projektowa, którą dysponowałem, nie nadawała się do realizacji całego zakresu prac. Przede wszystkim trzeba było opracować nową dokumentację dla ścian szczelinowych - zaznacza Grasko. - W obliczeniach uwzględniono te same parametry gruntów dla całej długości trasy. Zmieniano tylko długość i grubość ścian szczelinowych. Uzyskanych wyników nie można uznać za obliczenia techniczne, a opracowania za projekt budowlany.

Według Graski nie rozwiązano również problemu wody gruntowej. Podkreśla on, że zalecenie wykonania tzw. izolacji ciężkiej ścian szczelinowych znajduje się w opracowaniu geologicznym. Jednak z niego zrezygnowano. - Przez ściany może więc przeciekać woda gruntowa. Dojdzie do takiej sytuacji, jak w tunelu, prowadzącym na lotnisko Chopina, który projektowała ta sama firma. Pod koniec stycznia tego roku woda ściekająca ze ścian zamarzła na jezdni i zrobiło się tam lodowisko - podkreśla Ireneusz Grasko.

Czytaj dalej na drugiej stronie

Jednak ZDiT zapewnia, że w łódzkim tunelu do takiej sytuacji nie dojdzie. - W obliczeniach przyjęto najbardziej niekorzystny wariant, zatem tok obliczeniowy jest jak najbardziej prawidłowy. Wątpliwości pana Graski zostały wyjaśnione przez inspektora nadzoru robót i nie stanowiły przeszkód do realizacji praz - zapewnia Wojciech Kubik, rzecznik ZDiT. - Projekt został wykonany prawidłowo. Uwzględnia on warunki wodno-gruntowe, a także analizę geologiczną.

ZDiT podkreśla, że warunki gruntowo-wodne w Warszawie są zdecydowanie bardziej niekorzystne. Poza tym w stolicy przewidziano odmienne rozwiązania techniczne. Ale odmienne rozwiązania były też ponoć przewidziane dla trasy W-Z. Według Graski, program funkcjonalno-użytkowy przewidywał zupełnie inną metodę budowy tunelu.

- Miały być zastosowane kotwie betonowe, które utrzymywałyby na dole konstrukcję tunelu otwartego, a zdecydowano się na montaż licznych belek rozporowych. Wstępnie zakładano, że belki będą tylko na czas robót a pozostaną na stałe - mówi Grasko. - Będą one zamontowane częściowo od Gdańskiej do Wólczańskiej, na odcinku Wólczańska - Kościuszki i częściowo od Piotrkowskiej do Sienkiewicza. Na wizualizacjach ich jednak nie widać.

ZDiT za to twierdzi, że technologię wykonania ścian szczelinowych kotwionych w gruncie z rozporami stalowymi uwzględniono już w PFU. - Liczba rozpór oraz ich lokalizacja wynika bezpośrednio z przyjętych założeń projektowych dla zachowania stateczności konstrukcji - mówi Kubik.

Ale Grasko jest przekonany, że stateczność tunelu i tak jest zagrożona. - Rozwiązanie, gdzie tramwaj jeździ po środkowym wsporniku, jest niespotykane w Polsce. Co będzie, gdy w środkową ścianę uderzy tir? Standardowo należy wykonać scenariusz wydarzeń awaryjnych, a do czasu, jak byłem inżynierem kontraktu, tego nie zrobiono - podkreśla Grasko. - Poza tym droga ewakuacyjna to tylko chodnik wzdłuż torowiska, szeroki na około 80 cm. Osoba na wózku może nim przejechać na wprost, ale trudno będzie wydostać się z tramwaju.

Czytaj dalej na trzeciej stronie

Oczywiście, ZDiT jest innego zdania. Twierdzi, że chodnik awaryjny o szerokości 90 cm zapewnia swobodną ewakuację. - Zgodnie z normą PN-K-92009 minimalna przestrzeń, jaką należy zostawić dla potrzeb ewakuacji z wagonu tramwajowego, wynosi 50 cm. Według rozporządzenia o drogach publicznych, wymiar ten wynosi 75 cm. W przypadku trasy W-Z, jak już wspomniałem, będzie to 90 cm - wyjaśnia Kubik. - Nasze rozwiązania zostały pozytywnie ocenione przez specjalistów przeciwpożarowych i od bhp.

Według Graski normy, na które powołuje się ZDiT, zakładają inny rodzaj utrudnienia. Mimo to ZDiT podtrzymuje określenie "pseudorewelacje" wobec zarzutów Graski i nie zamierza wypłacić mu odszkodowania. Podkreśla, że funkcję inżyniera kontraktu pełniła firma ECM Group Polska SA. Zatem Grasko nie jest dla Zarządu Dróg stroną i nie widzi on podstaw do wypłacenia odszkodowania.

Poza tym ZDiT złożył skargę na Graskę do Izby Inżynierów Budownictwa. Powód? Niewłaściwe wykonanie obowiązków jako inżyniera kontraktu. Jednak były inżynier kontraktu nie obawia się kontroli, twierdzi, że to dla niego korzystna okoliczność. - Poprosiłem już Izbę o maksymalne skrócenie wszelkich formalności. Pozwoli mi to uzyskać poświadczenie prawidłowości mojego postępowania - mówi Grasko. - Od momentu rozwiązania ze mną umowy domagam się audytu dokumentacji. Na dzień rozwiązania ze mną umowy dokumentacja projektowa nie nadawała się do realizacji.

Grasko wysłał jeszcze pismo do prezydent Łodzi, w którym również domaga się odszkodowania. - Uważam, że stanowisko w tej sprawie powinien zająć przełożony dyrektora ZDiT, bo nie można być sędzią w swojej własnej sprawie. Wypadałoby, żeby ta osoba miała chociaż minimalną wiedzę techniczną. Bo na razie ZDiT prezentuje stanowisko polityczne a nie merytoryczne - podkreśla Grasko. - Jeśli również władze Łodzi mój wniosek zlekceważą, będę domagał się odszkodowania na drodze sądowej.

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
matticitt
Ten cały projekt to jakaś katastrofa. Pierwotnie tramwaj miał, tak jak teraz, jechać "górą", natomiast samochody w TUNELU... zakrytym tunelu. To umożliwiłoby swobodną ewakuację z tramwaju w razie wypadku, ponieważ nad tunelem powstałaby zielona, przyjazna ludziom przestrzeń która ożywiłaby ten obszar miasta.

W obecnym układzie dostaniemy kolejny betonowy kanion przez środek miasta który nic nie przyspieszy, nic nie polepszy a tylko będzie kosztował setki milionów złotych, których Łódź najzwyczajniej w świecie nie posiada.

Nie pamiętam, ile dokładnie będzie kosztował nas ten "cud inżynierii" ale powiedzmy około 300 milionów.
Za 300000000 zł można kupić:
- 50 tramwajów
- 250 autobusów
- można wyremontować ponad 100 kamienic
- wyremontować 10km ulic... oraz wiele innych rzeczy, z których KAŻDA byłaby dla Łodzi bardziej korzystna
v
vlad
KOCHAM ZDiT I ICH SPECJALISTÓW!!! :D
J
JzM
musi założyć najgorszy wariant. Np: na wsporniku jadą z naprzeciwka dwa tramwaje. Na dole w tunelu dochodzi do kraksy i jakiś TIR wali w ścianę wspornika i staje w ogniu. Na skutek uderzenia tramwaje wypadają z torowisk i dochodzi do zderzenia czołowego. Są ranni i zabici. na dole szaleje pożar który błyskawicznie obejmuje tramwaje. Tramwaje po wykolejeniu zaginają się i blokują przejście.

No i po kolei sprawdzamy ryzyka
1. czy dojdzie w ogóle do wykolejenia.
2. jw ale na skutek wstrząsu - CZY WSPORNIK MOŻNA WZMOCNIĆ TAK BY WYKLUCZYĆ TAKĄ MOŻLIWOŚĆ?
3 PALI SIĘ. MAM NADZIEJĘ, ŻE ROZUMIECIE, ŻE TE 80 CENTYMETRÓW TO JEST PRZY SAMEJ ŚCIANIE OGNIA!!!!!!
4. JAK WYNIEŚĆ RANNYCH
5. CZY PO UDERZENIU WSPORNIK MOŻNA EKSPLOATOWAĆ, CZY POTRZEBNA JEST EKSPERTYZA I PRZERWA W KURSACH
NO I PARĘ INNYCH PYTAŃ

NO I POWICIE - NIEMOŻLIWE
A WYPICIE WÓDKI ZA STEREM TRAMWAJU I ZAŚNIĘCIE TEŻ JEST NIEMOŻLIWE???
DETEKTOR ALKOHOLU ZATRZYMAŁ BY TRAMWAJ.
w
wwww
ogólnie to powienen powstać w Łodzi tunel czesciowo odkryty czesciowo nie zaczynać sie powinien przy Dworcu Łódź Kaliska przechodzidz pod estakadą (poziom-1) pozniej moze byc odkryty do Zeromskiego , ale od tego miejsca powien byc zakryty do Kilińskiego albo za skrzyzowanie marszałków .
Ale najlepiej by było jakby był zakryty na całej długosci od Dworca do "Tulipana" , można by puscic 2 linie tramwajowe i autobusowe (pospieszne) gdzie jechały by w tunelu i miałyby mniej przestanków takie parametro czy jakos tak
l
lork
...to powinien zapłacic dyrektor ZDIT z własnej kieszeni. Dlaczego wszyscy Łodzinie mamy się na to składac?
A
Ania
Konszachty !
w
w gość
z tramwaju 90 cm!?
Niech ktoś zmierzy na jakiej odległości kończy się rozłożona platforma dla inwalidów montowana we współczesnych tramwajach i ile miejsca potrzebuje wózek inwalidzki żeby z niej zjechać.Oby nie było za późno. !!!!!!!
C
Czytelnik
Ktoś powinien sprawdzić kto obecnie jest inżynierem kontraktu i z jakiej planety się wziął?
-podpis-
pod względem merytorycznym i profesjonalnym przyjrzeć się kto piastuje najwyższe stołki w ZDiT- za bardzo wysokie pieniądze.
Dyrektor naczelny - pan NITA który całe życie spędził na kolei, a z projektami budowlanymi w praktyce mało co miał do czynienia. Za to jedyne co wniósł do miasta do swoje powiązania z KOLEJĄ, co odbiło się na wypłyceniu tunelu ... o szumnym otwarciu przejścia dla pieszych, nie wspomnę:)

No i pani Mikołajec jego zastepca, kobieta która bez konkursu, prosto z ulicy, stała się dyrektorem, który pod sobą ma ludzi, którzy swoją wiedzą i doświadczeniem przerastają ją o całą jej wysokość. Ta pani z ramienia wykonawcy nadzorowała granit na Piotrkowskiej, takie ma budowlane doświadczenie.

Tak więc, nie dziwi mnie to do czego dochodzi w ZDiCIE.
m
misiorny
„Uważam, że stanowisko w tej sprawie powinien zająć przełożony dyrektora ZDiT, (…).
Wypadałoby, żeby ta osoba miała chociaż minimalną wiedzę techniczną. Bo na razie ZDiT prezentuje stanowisko polityczne a nie merytoryczne - podkreśla Grasko.”
No miodzie !!!!

Nie oceniając istoty sporu, można powiedzieć – nic dodać, nic ująć. To obraz łódzkiego nepotyzmu, czyli mówiąc po ludzku - korupcji.
Tradycja obsadzania tych stanowisk kierowniczych w magistracie, które powinny być bardzo dobrze wynagradzane (ze względu na wymagania fachowości i odpowiedzialności za podejmowane decyzje) swoimi partyjnymi kolesiami ma się cały czas świetnie.
Kolejne grupy trzymające w mieście władzę widzą w tych stanowiskach swoimi tępymi, ale chciwymi oczkami tylko wysokie pensje, przeznaczają więc te stanowiska dla swoich partyjnych kolegów, nie bacząc na skandaliczną najczęściej niekompetencję kandydatów (np. inżynier chemik na stanowisku szefa nadzoru robót drogowych i mostowych – to akurat przykład nie z Łodzi).

Nic od lat w tej mierze się nie zmienia. Ciekaw jestem, kiedy wreszcie wkurwieni łodzianie wyjdą na Plac Wolności i przemianują go na Majdan.
I wtedy się zacznie….
g
gość
OTO fragment dzisiejszego espresuilustrowanego ..............dodam, że przetarg na nadzór tramwaju regionalnego był tyle razy odwoływany, aż wygrała odpowiednia firma czyli ZDiT
"Głównym podejrzanym jest b. kierownik jednego z wydziałów w ZDiT w Łodzi, Dariusz K. Prokuratura zarzuca mu m.in. łapownictwo, poświadczenie nieprawdy w dokumentach, ustawianie przetargów i pranie brudnych pieniędzy. Jest podejrzany m.in. o przyjęcie ponad pół mln zł łapówek przy tworzeniu systemu sterowania ruchem Łódzkiego Tramwaju Regionalnego. Zarzuty m.in. prania brudnych pieniędzy i pomocy w przyjmowaniu łapówek usłyszała w związku z tym także jego konkubina Eugenia M. Obojgu grożą kary do 12 lat pozbawienia wolności.

Śledztwo dotyczy także korupcji i ustawienia przetargu na system monitoringu ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. W tej sprawie zarzuty wręczenia łapówek usłyszeli m.in. dwaj dyrektorzy jednej z krakowskich firm, która dostarczyła system monitoringu. Według prokuratury przetarg w tej sprawie od początku był ustawiony, a krakowska firma wygrała go dzięki łapówce - w wysokości ponad 60 tys. zł - dla Dariusza K.
d
ddd
Czy mam rozumieć, żę Facet, nie chciał podpisać papierów bo widział w nich błędy i braki? Temu zwolniony został? Jeżeli dobrze rozumiem i to prawda to lódź ma -1kk pln dla tego pana. Nie che jechać tunelem, który przecieka. Ale najtańszym syfem budowany aby szybciej. Bezpieczeństwo ważniejsze powinno być. mam nadzieje, że ten pan wygra i nauczkę dostanie zarząd.
s
spu
projektował i uzyskał pozwolenie na budowę.
u
ups
Tunel na lotnisko Chopina projektowała inna firma niż ta która projektowała trasę W-Z.
t
tyle
Dlaczego woda gazowana HUCUŁKA ma status celebrytki? Bo jest znana z tego,że jest znana:)
Dodaj ogłoszenie